sobota, 19 grudnia 2009

Instrukcja obsługi do prysznica

Kupiłem onegdaj słuchawkę prysznicową. Słuchawka jak słuchawka, ekstazy nie przeżyłem, lekkie zdziwienie dopiero nastąpiło, gdy zerknąłem do już pustego pudełka - w środku była instrukcja obsługi/montażu. Skromne 18 stron. To się nazywa ochrona środowiska! 18 stron A5 liter, ślimaczków, szlaczków, umlautów i innych egzotycznych znaków, wśród których ciężko natknąć się na coś po polsku. Czyż to nie absurd? Owszem, wiem, że bywa gorzej, np. instrukcja do żelazka miała ze dwa razy tyle kartek. Ba, zawsze to lepiej niż polietylenowe opakowania u konkurencji, to się przynajmniej rozłoży, ale to po prostu przykład pewnych działań moim zdaniem idiotycznych. I nie lekceważyłbym tych kilku kartek, bo przy deklarowanych obrotach tej firmy zbliżających się do miliarda euro, można sobie już wyobrazić ile papieru na te bzdety poszło. Tak, wiem, zawsze można powiedzieć, że to papier makulaturowy etc. Wolę jednak, żeby z tej makulatury zeszyt zrobili lub papier toaletowy, bo przynajmniej jakiś pożytek będzie.

To wszystko niby bzdura, ale mam powód, żeby o tym pisać - brak troski o środowisko (i nie pomoże tu mydlenie oczu w korporacyjnych oficjalnych deklaracjach) niejednokrotnie idzie w parze ze swoistą pazernością wielu firm, posuniętą wręcz do jakiegoś kosmicznego absurdu. Bo innego uzasadnienia dla takiej praktyki, w której chyba zresztą przodują producenci sprzętu AGD/RTV, po prostu nie widać: drukuje się raz tę idiotyczną instrukcję, jeszcze pewnie na dodatek gdzieś w Mołdawii i pakuje do pudełek rozsyłanych po całej kuli ziemskiej. Zawrotna oszczędność na pudełku - rzędu kilkunastu centów, jak mniemam, co daje pewnie jakieś kilkadziesiąt tysięcy rocznie w skali firmy. I to mnie właśnie wkurza - dla takich pieniędzy, zupełnie nieistotnych w skali korporacji, wycina się kolejne drzewa, zlewa toksyny do rzek, zwalnia kolejnych kilkuset pracowników etc...

[Opublikowane pierwotnie 2007-03-07]

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Tagi

agd (1) agile (2) Agile tuning (2) amica (1) antysemityzm (1) autoserwis (2) biurokracja (2) blog (1) blog polityczny (1) blogger (1) brak tematów (1) branding (2) Chiny (1) content (1) czas wolny (1) dane osobowe (2) defekt muzgó (1) dziecko (1) dziennikarstwo (2) dziura (1) edukacja (1) ekologia (2) employer branding (1) etyka marketingu (1) ezoteryka (1) fail (3) felieton (1) fiat (3) foto (3) fotoblog (1) fun (1) głupi marketing (5) głupota (2) google (1) gospodarka (1) handel (2) hipermarkety (1) hr (1) hrcamp (1) idea (2) indywidualizm (1) informacja (1) innowacyjność (1) instrukcja (2) internet (5) it (1) jacek gadzinowski (1) jan nowicki (1) komiks (1) konferencja (2) kontakty (2) Kraków (1) król dawid (1) kurnik (1) mandat (2) manpower (1) marka (1) mastercook (1) matka kurka (1) misja (1) networking (2) niefrasobliwość (1) niegospodarność (1) nissan (1) obsługa klienta (7) ochrona środowiska (2) organizacja (2) pazerność (1) piłka nożna (1) poczta polska (2) polactwo (1) polemika (1) policja (1) polityka (3) polska polityka (1) pomnik (1) pr (1) prasa (3) prawo (3) profeo (1) project management (2) promocje świąteczne (1) przestrzeń publiczna (3) raport (1) reklama (3) rozwój (1) sąd (1) serwis (1) slogan (2) social media (3) społeczeństwo (1) społeczności (1) szkło kontaktowe (1) translator (1) treści (1) trudny klient (2) tv (1) viamot (2) walentynki (2) web 2.0 (2) więzi społeczne (1) współpraca (1) wykroczenie (2) z dziejów głupoty polskiej (4) zapalenie jaźni (1) zarządzanie (1) zdjęcia (1) znajomi (2)